Pierwsze wrażenia z wczorajszego pływania.
maja 22nd, 2008 by Fryta
No i popływaliśmy
Wiatr co prawda był dziurawy ale udało się zaliczyć 3 sesje na wodzie. Każda kończyła się spacerem z latawcem pod reką ale to nie psuło humoru w brygadzie. Najwiecej nachodził się Bart. Cały czas kombinował jak trafić w najodleglejsze miejsce na spocie i wiecie co - udawało mu się
Przeszedł chyba z 2 km z latawką pod ręką. Chylimy czoła przed naszym gdżeciarzem. Najlepiej miał Władziu ze swoją 16-tką. Zawsze jakoś dotarł do miejsca startu i najmniej się nachodził. Gdy nie wiało ćwiczyliśmy skimboarding na deskach kite’owych. Była niezła zabawa - wszystkie finy na miejscach
Olek przekonał się, że latawka cała musi leżeć na lądzie po tym jak w pewnej chwili jego switchblade zaczął pięknie żeglować po zalewie. Początki są zawsze są ciężkie
Ale trzeba mu pogratulować bo chyba wczoraj zaliczył swój pierwszy ślizg!!!! Teraz będzie już tylko lepiej.
Ps. No i zapomniałem (za co bardzo przepraszam) o gwoździu programu czyli o naszej jedynej kite-girl (tłum. latawica - czyt. dziewczyna z latawcem na przedzie
) Kasi. Pojawiał się na spocie po drugiej sesji. Pod pilnym okiem Władzia doskonaliła halsy i jako jedyna pływała na 8. Każda waga ma swoje przywileje
Jak każdego na spocie (nie licząc Władzia) i ją spotkała niezmieranie wielka przyjemność spacerowania z latawcem.
I wszyscy zapomnieli o gwoździu programu..=/…foch
no,lepiej xD