Wolin 47 węzłów
maja 7th, 2009 by Bart
Korzystając z ambitnych prognoz (20-30 węzłów w szkwałach) wybraliśmy się z Władziem popływać na Wolin. Nie spodziewaliśmy się żadnych niespodzianek, ale już jadąc samochodem uwagę naszą przykłuła dziwnie biała woda… Drugie zdziwienie spowodowane było trudnością z otwarciem drzwi kampera (przecież to prawie nowy samochód, a już drzwi ciężko chodzą - dziwne…). Po wyjściu z auta okazało się dlaczego drzwi tak się zamuliły - Władziu zaparkował przodem auta do wiatru, a że wiało jak cholera, to i drzwi nie chciały się otworzyć.
Na miejscu spotkaliśmy Mirona z ekipą i to właśnie na ich latawcu (maxymalnie zdepowerowany Slinghsot Rev 7m2) pływał Władziu. Poniżej parę fotek z wyjazdu, na zdjęciach “pływających”: Władziu i Miron.
Tytułowe 47 węzłów przyszło do nas dość niespodziewanie wraz z gradową chmurą. Skończyło się na użyciu systemów bezpieczeństwa w dwóch przypadkach i awaryjnym wyjściu z wody. Na szczęście nikomu nic się nie stało…
Ps. Gościnnie, na zdjęciu prawie że portretowym, w czapce - nasz kolega Stefan, który niejednokrotnie pomagał nam wyciągnąć naszego zakopanego kampera ze spotu - chwała mu za to